Rycerze Gotham to gra, która zamiast kolejnej opowieści o samym Batmanie stawia na Batrodzinę i nocną obronę miasta po jego śmierci. To ważne, bo od razu ustawia oczekiwania: dostajesz action RPG z kooperacją, rozwojem ekwipunku i własnym tempem walki, a nie prostą kontynuację serii Arkham. Poniżej rozkładam ten tytuł na czynniki pierwsze, żeby było jasne, komu naprawdę pasuje i czego można po nim oczekiwać.
Najważniejsze informacje o tej grze
- To otwartoświatowe action RPG osadzone w uniwersum Batmana, ale niebędące częścią serii Arkham.
- W centrum są cztery grywalne postacie: Batgirl, Nightwing, Red Hood i Robin.
- Główna kampania działa solo albo w dwuosobowym co-opie online.
- Osobny tryb Heroic Assault obsługuje do 4 graczy online i ma 30 pięter wyzwań.
- Gra ukazała się 21 października 2022 roku na PS5, Xbox Series X|S i PC.
- Na premierę nie było mikrotransakcji, a dodatki ograniczono głównie do kosmetyki i pakietów DLC.

Czym jest ten tytuł w świecie Batmana
To oryginalna historia osadzona po śmierci Batmana, w której Gotham zostaje zdominowane przez nowe układy przestępcze i spiski sięgające głęboko w historię miasta. W praktyce oznacza to, że gra bardziej interesuje się Batrodziną niż samym Mrocznym Rycerzem, a centralnym motywem staje się przejęcie odpowiedzialności za miasto przez cztery różne charaktery.
W mojej ocenie to dobry punkt wyjścia, bo projekt nie próbuje udawać kolejnego Arkham. Zamiast tego buduje własną tożsamość na motywach Trybunału Sów, miejskiej korupcji i napięciu między prywatną traumą a obowiązkiem wobec Gotham. Dzięki temu nie dostajesz powtórki, tylko osobną wersję uniwersum, która ma sens nawet bez znajomości wszystkich komiksowych niuansów.
Jeśli ktoś pyta, „o co tu właściwie chodzi?”, odpowiedź jest prosta: to gra o przejęciu pałeczki po Batmanie, ale opowiedziana przez kilka różnych perspektyw. I właśnie dlatego warto najpierw zrozumieć, jak ta konstrukcja działa w samym gameplayu.
Jak gra się w Gotham na co dzień
Najmocniej widać tu, że twórcy postawili na action RPG, a nie na czystą bijatykę. Patrolujesz pięć dzielnic Gotham, reagujesz na przestępstwa w otwartym świecie, zbierasz ekwipunek, rozwijasz zdolności i wracasz do Belfry, żeby poukładać postęp oraz dobrać następny zestaw misji. To bardziej gra o rytmie nocnych dyżurów niż o jednorazowym, liniowym przebiegu kampanii.
W praktyce rozgrywka dzieli się na trzy warstwy. Pierwsza to eksploracja miasta, druga to walka i skradanie, a trzecia to budowanie własnego stylu postaci przez sprzęt i umiejętności. I tu pojawia się najważniejsze rozróżnienie: jeśli liczysz na identyczne odczucia jak w Arkham, możesz się zdziwić. Jeśli natomiast chcesz gry, która daje więcej luzu w prowadzeniu bohatera i mocniej eksponuje rozwój postaci, ten kierunek ma sens.
W mojej ocenie największą zmianą jest tempo. Gotham Knights częściej nagradza cierpliwość, czytanie sytuacji i sensowne skomponowanie builda niż sam refleks. To nie jest wada sama w sobie, ale trzeba o niej wiedzieć przed startem, bo inaczej gra może rozczarować osoby nastawione wyłącznie na „batmanową” płynność walki.
Skoro rdzeń rozgrywki opiera się na wyborze stylu, następne pytanie brzmi: którego bohatera naprawdę opłaca się wziąć na pierwszy patrol.
Która postać pasuje do twojego stylu
Każdy z czterech bohaterów ma własny charakter, własne ruchy i własną logikę walki. Co ważne, nie musisz przywiązywać się do jednej postaci na siłę. Możesz wracać do Belfry i zmieniać bohatera, a gra nie zamyka cię w jednej ścieżce. To dobra decyzja projektowa, bo zachęca do eksperymentowania zamiast karania za ciekawość.
| Bohater | Najmocniejsza strona | Dla kogo |
|---|---|---|
| Batgirl | Wszechstronność, hakowanie, solidna kontrola walki | Dla graczy, którzy chcą bezpiecznego i zbalansowanego wyboru |
| Nightwing | Mobilność, akrobacje, szybkie tempo starć | Dla osób lubiących płynną, dynamiczną walkę |
| Red Hood | Mocniejsze uderzenie i bardziej agresywny styl | Dla graczy, którzy wolą naciskać przeciwnika zamiast się cofać |
| Robin | Skrytność, kontrola pola walki, taktyczne podejście | Dla cierpliwych graczy, którzy lubią działać metodycznie |
To nie jest tylko kosmetyka. Batgirl daje poczucie stabilności, Nightwing wygrywa ruchliwością, Red Hood pozwala grać bardziej bezpośrednio, a Robin najlepiej sprawdza się tam, gdzie liczy się cierpliwe rozbijanie struktury starcia. Jeśli ktoś lubi porównywać postacie pod kątem praktyki, właśnie tutaj widać największą różnicę między „ładnym opisem bohatera” a realnym stylem gry.
Po wyborze postaci następny naturalny temat to tryby gry, bo to one decydują o tym, czy tytuł żyje tylko kampanią, czy ma coś więcej do zaoferowania.
Kooperacja i dodatkowe tryby, które realnie wydłużają grę
Podstawowa kampania działa solo albo w dwuosobowym co-opie online. Nie ma lokalnej kanapy, więc jeśli ktoś planował granie na jednym ekranie, od razu musi to wykreślić. Na konsolach dochodzi jeszcze ważny szczegół: do co-opu potrzebujesz aktywnej usługi sieciowej. Na PC jest prościej, ale też z ograniczeniem, bo Steam i Epic mogą grać ze sobą tylko na PC, bez pełnego cross-playu z konsolami.
| Tryb | Liczba graczy | Co oferuje | Najważniejsze ograniczenie |
|---|---|---|---|
| Kampania główna | 1 lub 2 online | Fabuła, patrolowanie miasta, bossowie, rozwój postaci | Tylko współpraca online, bez local co-op |
| Heroic Assault | Do 4 online | Osobny tryb z 30 piętrami wyzwań i walką w stylu areny | To nie jest część głównej kampanii |
| Showdown | 1 lub 2 online | Starcia z wzmocnionymi wersjami głównych złoczyńców | Tryb nastawiony na boss fighty, nie eksplorację |
Najciekawsze jest to, że gra nie próbuje udawać tytułu-usługi. Nie ma mikrotransakcji, a dodatki ograniczają się głównie do pakietów kosmetycznych i rozszerzeń zawartości. To dziś brzmi niemal staroświecko, ale właśnie dlatego działa na korzyść gry. Dostajesz jasny zestaw: kampania, dodatkowe wyzwania i system progresji bez ciągłego podbijania monetizacji.
Jeśli grasz z kimś, pamiętaj jeszcze o jednej rzeczy: kooperacja ma sens tylko wtedy, gdy obie osoby akceptują rytm tej gry. W duecie jest ciekawiej, ale to nadal nie jest szybki arcade brawler. Gdy to przyjmiesz, tryby poboczne zaczynają robić naprawdę dobrą robotę.
W tle całej tej konstrukcji działa jeszcze jeden element, który łatwo przeoczyć, a szkoda byłoby go zignorować.
Jak komiks Gilded City domyka świat gry
Do tego projektu dodano sześcioczęściowy komiksowy prequel, czyli Batman: Gotham Knights - Gilded City. To nie jest obowiązkowa lektura, ale jako rozszerzenie świata działa sensownie, bo pokazuje dodatkowy kontekst Gotham i podbija klimat całego uniwersum. Akcja zahacza zarówno o współczesne miasto, jak i o Gotham z 1847 roku, więc jest tu więcej historycznego tła, niż można by się spodziewać po dodatku do gry akcji.
Najpraktyczniejszy detal jest taki, że wydania drukowane zawierały kody na przedmioty do gry. Dla kolekcjonerów to miły bonus, a dla reszty sygnał, że twórcy potraktowali komiks nie jako reklamę, tylko jako rzeczywiste uzupełnienie świata. Nie zmienia to fabuły w sposób konieczny, ale pomaga lepiej poczuć, skąd wzięły się niektóre napięcia i dlaczego Gotham w tej wersji ma tak ciężki, polityczny ciężar.
Jeżeli ktoś lubi uniwersum DC, to właśnie taki dodatek potrafi podnieść odbiór całego pakietu. A skoro mówimy o odbiorze, pora na najuczciwsze pytanie: czy ta gra nadal broni się w 2026 roku.
Czy warto wrócić do tej gry w 2026
Moja odpowiedź jest prosta: tak, ale pod konkretnym warunkiem. Jeśli szukasz gry o Batmanie rozumianej szerzej, jako opowieści o jego rodzinie, mieście i nocnej pracy zespołowej, ten tytuł nadal ma sens. Jeśli jednak oczekujesz dokładnie tej samej precyzji walki i detektywistycznego rytmu, z których słynęły Arkham, możesz wyjść z mieszanymi odczuciami.
Najlepiej sprawdza się u trzech grup odbiorców. Po pierwsze u fanów DC, którzy chcą zobaczyć Batgirl, Nightwinga, Red Hooda i Robina w centrum historii. Po drugie u graczy nastawionych na kooperację online. Po trzecie u osób, które lubią rozwijać postać przez ekwipunek i odblokowywanie zdolności, zamiast przechodzić przez czysto liniową przygodę. W mojej ocenie właśnie w tych warunkach gra pokazuje najwięcej swoich zalet.
Warto też pamiętać o twardych ograniczeniach technicznych. Na premierę tytuł trafił na PlayStation 5, Xbox Series X|S i PC, bez wsparcia dla PS4 i Xbox One, a na PC minimalne wymagania zaczynały się od Intel Core i5-9600K, 8 GB RAM i GTX 1660 Ti. To nie jest detal dla każdego, ale dla części graczy będzie to realny filtr przed zakupem.
Jeśli chcesz podejść do tej gry rozsądnie, przed pierwszym uruchomieniem sprawdź jeszcze kilka praktycznych rzeczy, które oszczędzą rozczarowań.
Co sprawdzić przed pierwszym patrolem po Gotham
Najpierw ustal, czy grasz solo, czy w duecie. To brzmi banalnie, ale zmienia odbiór bardziej, niż mogłoby się wydawać, bo cała kooperacyjna warstwa gry działa wyłącznie online. Bez lokalnego co-opu i bez pełnego cross-playu trzeba dobrze zaplanować, z kim naprawdę chcesz wejść do Gotham.
- Jeśli grasz na konsoli, sprawdź aktywną subskrypcję wymaganą do rozgrywki online.
- Jeśli grasz na PC, pamiętaj, że użytkownicy Steam i Epic mogą połączyć się ze sobą, ale nie z konsolami.
- Jeśli cenisz fabułę, nastaw się na opowieść o Batrodzinie, a nie na powrót do formuły Arkham.
- Jeśli lubisz grzebać w buildach, daj sobie czas na wybór bohatera i rozwój sprzętu, bo to tutaj gra zyskuje drugie dno.
- Jeśli masz starszy komputer, porównaj swoje podzespoły z wymaganiami przed startem, bo to nie jest produkcja, która wybacza wszystko na słabszym sprzęcie.
W praktyce to tytuł dla osób, które chcą wejść w świat Batmana przez pryzmat całej drużyny, a nie jednego bohatera. Najwięcej daje wtedy, gdy traktujesz go jako kooperacyjne RPG akcji z własną tożsamością, a nie jako nieudaną kopię dawnych hitów. I właśnie w takim ustawieniu Gotham zaczyna pracować na swoją korzyść.
